No i kolejny pasujący do serii ending. Naprawdę im dalej w las, tym bardziej jest szkoda, że już ich nie ma. W sumie na początku dla mnie ta piosenka była taj pod Vivi, ale później odświeżyłam sobie część wizualną i jednak bardziej pod Nami. Chociaż naprawdę jest na czasie, skoro pojawiła się w nim księżniczka Alabasty. No i z drugiej strony ending przypomniał też ten brak scen z kłócącymi się Zoro i Sanjim. Mam nadzieję, że za parę miesięcy się to zmieni. Dobra, koniec pitolenia, zapraszam do czytania i słuchania. A, dodatkowo znowu teledysk, więc jest też co oglądać.

